Flaki po rumuńsku, czyli ciorba de burta

Po raz kolejny w podróży po świecie flaków trafiamy do miejsca, w którym tego rodzaju zupa jest jednym z najważniejszych, narodowych dań. Rumunia, bo właśnie tam zatrzymuje się tym razem nasza wirtualna wyprawa, to kraj, w którym flaki darzy się niezwykłą estymą. Trudno spotkać restaurację w Rumunii,  w której karcie dań nie będzie występowała ciorba de burta. To danie jadane na co dzień, ale również od święta i na specjalne okazje. Rumuni w swojej kuchni używają bardzo dużo śmietany, najczęściej dość tłustej. Nie inaczej dzieje się w przypadku flaków – w tej zupie jedną z głównych ról gra właśnie śmietana, co znacząco odróżnia ciorba de burta od flaków jadanych w naszym kraju. Pozostałe elementy mogą być zbliżone, choć nie w każdej wersji rumuńskiego dania. Można znaleźć sporo różnic w przepisach umieszczanych na rumuńskich stronach internetowych. Jednak we wszystkich z nich do flaków dodawane jest mięso – najczęściej można spotkać się z cielęciną lub wołowiną. Co jeszcze? Na pewno czosnek, jajka (lub same żółtka), warzywa korzeniowe, cebula, ocet, a także papryka w proszku. Efekt końcowy podobny jest dość mocno do szkembe czorba, opisywaną przez nas przy okazji wirtualnej podróży z bułgarskimi flakami.

Nic dziwnego, że smaki z Bułgarii czy Turcji pojawiają się w rumuńskich flakach. To naturalne dla całej kuchni tego kraju. Na talerzu można tam znaleźć niepowtarzalną mieszankę Bałkanów, Grecji, Turcji czy Węgier. Wszystko obowiązkowe zwieńczone śmietaną. I to w sporych ilościach. Ciorba de burta to tylko jeden z przykładów zup jadanych w kraju na Dunajem. Tutaj tego rodzaju dania pełnią arcyważną funkcję i są jadane wyjątkowo chętnie. A co z drugim daniem? Tu króluje grill i różne mięsiwa, co można uznać za sporą inspirację bałkańską kuchnią. Warto również zwrócić uwagę na sarmale i mamałygę, czyli prawdopodobnie dwa najpopularniejsze rumuńskie dania. Mamałyga to po prostu kasza kukurydziana, która jest dodatkiem do wielu dań, z kolei sarmale przypominają nasze gołąbki, jednak najczęściej są zawijane w liście winogron (choć można trafić również na kapuściane wersje).